Imieniny Jana były dobrą okazją, by wspomnieć fundatora, właściciela kamienicy przy ul. Wiosny Ludów 16, zwanej Domem Zemełki. Jakub Łojko, młody badacz dziejów i stypendysta Miasta Konina, przedstawił jego XVIII-wieczne losy, z których wynika, że najstarsza posesja z okresu renesansu, przeżyła wówczas coś na krój zajazdu. Ukradziono węgierskie wina, konie i suknię. Brzmi jak kryminał? W temat wprowadził zebranych ojciec młodego wykładowcy, historyk i badacz dziejów naszego Miasta, Jerzy Łojko, przypominając najpierw rodzinne koneksje Jana Zemełki i jego dobra, które zapisał na cele publiczne.
Żadne miasto w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie miało takiego człowieka
Doktor medycyny i filozofii Uniwersytetu Padewskiego, Jan Zemełka, był obdarzony niezwykłym zmysłem pomnażania majątku, który nie był dla niego tylko zbytkiem. Doktor padewski nie tylko potrafił zarabiać, odkładać, pożyczać na procent czy inwestować w ziemię, nieruchomości czy inne materialne dobra. Dziełem jego życia stała się filantropia. Procenty od kapitału inwestował w nowoczesną naukę, edukację młodych ludzi i rozwój miast – Koła, Konina, Kalisza, stając się ewenementem na światową skalę. Podobnie jak wdowa po nim, Elżbieta, która stoczyła bój z rodziną, by po śmierci Jana dopilnować wykonania jego ostatniej woli, zawartej w testamencie.
Trwałym symbolem filantropijnej działalności Zemeliusa jest renesansowa kamienica w sercu konińskiej Starówki, którą jeszcze za życia przeznaczył na cele publiczne, konkretniej dla działalności mansjonarzy. Po rewitalizacji, rozbudowie, po wielu wcieleniach, do dziś służy ona mieszkańcom Konina. Wykład poświęcony jej losom w XVIII w. odbył się właśnie tam (pt. „Samuel Emanuelowicz – XVIII-wieczny kupiec z kamienicy Zemełki”). O tym wszystkim, ze wsparciem multimediów, opowiadał Jakub Łojko, który realizuje projekt stypendialny pt. „Doktor Jan Zemełka z Konina (zm. 1607). Życie w źródłach”, realizowany dzięki dofinansowaniu z budżetu Miasta Konina.
Przy okazji tego spotkania, nie można było nie wspomnieć dr. Janusza Sobczyńskiego, autora pierwszej biografii Zemeliusa, który odnalazł rozprawę doktorską fundatora w paryskiej bibliotece.
– Mamy kopię u nas. Znajduje się ona w zasobach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Koninie – potwierdził z kolei Jerzy Łojko.
–To Zemełce zawdzięcza się możliwość kształcenie uzdolnionej młodzieży, ufundowanie katedr anatomii i farmacji Uniwersytetu Krakowskiego. Żadne miasto w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie miało takiego człowieka, który tak szczodrze obdarzyłby mieszkańców oraz Krakowski Uniwersytet. Wdzięczną pamięcią – posługując się nazwą wielkiej krakowskiej i uniwersyteckiej wystawy – przez stulecia obdarzano Zemełkę w Krakowie. Konin tę pamięć odzyskał dzięki zabiegom Janusza Sobczyńskiego – dodał Jakub Łojko, który uznaje się za jego dłużnika, któremu zawdzięcza inspiracje wyniesione z pierwszej biografii Zemeliusa.
Młody badacz wspomniał też książkę Krzysztofa Gorczycy, poświęconą kamienicy w rynku, w szczególności jej wnętrz, która również podąża śladami odkryć Sobczyńskiego, skrupulatnie opisuje tę budowlę.
Nowe wątki z życia Jana Zemełki w obiegu naukowym
– Do ich ujawnienia doprowadziły kwerendy w zespołach akt miejskich Konina, do którego włączono dwie nowe księgi przeniesione z Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie, zespole akt miasta Kalisz, ksiąg konsystorza generalnego w Gnieźnie, ksiąg wpisów Metryki Koronnej oraz ksiąg sądów i urzędów grodzkich konińskiego i kaliskiego, wnoszą do obiegu naukowego szereg nowych informacji o życiu Jana Zemełki, jego rodzinie, fundacjach, zapisach dla Akademii Krakowskiej, dziejach kaplicy i jego duchowieństwie. To one wyznaczają aktualny stan wiedzy, znacznie wykraczający poza jej zasób zawarty w książkach Sobczyńskiego i Gorczycy – kontynuował Łojko Junior.
Przedstawił w swoim wykładzie wybrane, nieznane dotąd archiwalia dotyczące życia Zemełki.
Ostatni zajazd w Koninie?
Jakub Łojko odnalazł w nich akta sporu z 1776 r., zawarte w księgach grodzkich konińskich. Sądzili się wspólnicy – kupiec Samuel Emanuelowicz i szlachcic Mikołaj Stankowski, którzy weszli w spór z Wawrzyńcem, Tomaszem i Rochem Taurowskimi, mieszczanami.
Dwaj panowie wynajmowali od braci piwnice w kamienicy zemeliańskiej, w której znajdował się skład ich win węgierskich. Mieszczanie, dzięki koneksjom z członkami magistratu naszli kamienicę, odbierając Emanuelowiczowi i Stankowskiemu wina, suknie, inne dobra, pieniądze oraz konia, odbijając piwnicę.
Było to w czasie, gdy jeden z właścicieli składu przebywał na Węgrzech, skąd miał sprowadzić wina. Stankowski, będąc na miejscu, interesu nie upilnował. Jak się poźniej okazało, jeden z kupców, Emanuelowicz, pożyczył pieniądze od braci mieszczan. Przejęcie nieruchomości odbyło się pod pretekstem niezwróconej pożyczki. Na domiar złego Taurowski zlecił przejęte wina na nowo wycenić: 300 butelek po 10 złotych jedna, dawało mu zysk 3.000 złotych! Mieszczanie mieli zamiar sprzedać im ich towar, zaś resztę zrabowanego mienia i pieniądze, przywłaszczyć.
Był to gwałt przeciwko wolnościom i prawom handlu nadanym w drugiej połowie XVIII wieku przez króla. Sąd, Komisja Skarbu Koronnego nakazały uchylenie tej taksy i upadek pretensji chytrych mieszczan, przywracając stan sprzed zajazdu. W aktach, podajemy jako ciekawostkę, znalazł się także inwentarz zajętych przez nich win.
Jakub Łojko zapowiedział 24 czerwca powstanie nowej biografii Doktora Zemeliusa i jego rodziny, uwzględniającej poczynione przez niego fundacje, oraz że źródła, do których dotarł zostaną w części udostępnione i będą stanowiły ekspozycję poświęconą Janowi Zemełce.
Galeria zdjęć










